Ux unplugged, czyli skuteczne planowanie

Wszystko zaczęło się od poddania się swoim hobby…

Do tej pory miałam dość spory problem z określeniem stosunku do swoich zainteresowań. Część z nich była ściśle powiązana z moją pracą zawodową. Starałam się zawsze wybierać kierunki swojego rozwoju zgodnie z tym, co mnie aktualnie pociągało. Dzięki temu niedawno zmieniłam zawód. No cóż – zainteresowania się zmieniają, więc praca też.

Drugiej części zainteresowań nie umiałam przez wiele lat zrozumieć. Po prostu od czasu liceum nałogowo kupowałam i czytałam książki o tematyce tzw. „motywacyjnej”. Skuteczne planowanie czasu i zadań do dzisiaj pozostaje moją pasją, jednak chciałabym spróbować podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, a nie wykorzystywać ich już tylko na swoje własne potrzeby.

Początkowo doszukiwałam się przyczyn takiego zainteresowania. Czy może coś ze mną nie tak, że tak bardzo chcę kontrolować swoje życie? Po kilku latach doszłam do wniosku, że zwyczajnie bardzo mnie to interesuje i zaczęłam traktować czytanie takich książek jako hobby. Co prawda wiele razy mi ono pomogło, ale podchodziłam do niego raczej z dystansem i nie było ono nigdy dla mnie powodem do dumy. Wręcz przeciwnie – nie przyznawałam się znajomym, że mój regał zasypany jest taką literaturą.

Przez tych kilka lat poznałam mnóstwo inspirujących i skutecznych metod organizacji własnego czasu. Moim zdaniem każda z nich jest skuteczna o ile jest dopasowana do konkretnej osoby. Nie wszyscy osiągną wyznaczony sobie cel wykorzystując ściśle choćby zasady Getting Things Done. Sama wyciągałam z nich  tylko tyle ile uznałam za najskuteczniejsze dla siebie w danym okresie. Tak samo jak proste przemyślenia z lekkich książek typu Projekt Szczęście mogą okazać się niewystarczające dla kogoś, kto ma na głowie mnóstwo zadań tak 7 Nawyków Skutecznego działania może być dla wielu zbyt skomplikowane.

Skuteczne planowanie to organizacja czasu szyta na miarę

Każdy jest inny i potrzebuje planu szytego na miarę. Tym właśnie chcę się tutaj zająć. Będę starała się – korzystając ze swojej wiedzy i zainteresowań – zaprojektować najbardziej funkcjonalne organizery (czyli notesy, kalendarze, planery) dla różnych osób. Mam nadzieję, że indywidualne podejście do użytkownika znacznie ułatwi skuteczne planowanie. Dodatkowo chcę opisywać metody organizacji czasu i zadań zawarte w przeczytanych przeze mnie książkach.

Skąd więc tytuł unplugged UX?

skuteczne planowanie unplugged

UX oznacza User eXperience, czyli w wielkim skrócie – projektowanie maksymalnie użytecznych i funkcjonalnych produktów zwracając szczególną uwagę na użytkownika. Produktów głównie elektronicznych, choć zdarzają się wyjątki. Tym właśnie zajmuję się zawodowo: tworzę użyteczne interfejsy.

Od dłuższego czasu jestem nieustannie podłączona do Internetu. Korzystam z wielu aplikacji i narzędzi. Starałam się też mnóstwo razy planować swój czas i pracę korzystając z kalendarza Google, Evernote i wielu innych produktów, jednak brakowało mi zwyczajnego odłączenia się. Wyjęcia notesu z torby bez zastanawiania się czy gdzieś w pobliżu podłącze się do wi-fi, albo czy starczy mi baterii no i skoro już jestem w Internecie, to mogę przecież zajrzeć tu i tam… Chciałam też czasem wykonać jakiś szkic nie martwiąc się o rozdzielczość. No i po prostu – kocham notesy :) Tak jak książek motywacyjnych zawsze miałam w domu mnóstwo najróżniejszych notesów. Tego zainteresowania też nie umiem wyjaśnić i zrozumieć.

Tak narodził się pomysł na UX unplugged.  Chciałabym zaprojektować narzędzia wspomagające skuteczne planowanie korzystając z metod UX i swoich wiadomości z dziedziny samorozwoju.

Zapraszam.

 

Prototyp planera nr 1, czyli pierwsza odsłona mojego organizera.

Mój pierwszy prototyp planera

Aby wykonać pierwszy prototyp planera postawiłam sobie najważniejsze cele: musi być on bardzo prosty, poręczny, a także sprzyjać badaniom moich potrzeb, aby później rozwijać go o niezbędne funkcje. Zależy mi na tym, aby był na tym etapie bardzo elastyczny i miał możliwość edytowania. Chcę też planować zadania w perspektywie tygodnia.

Postanowiłam wykorzystać formę notesu jaką prezentowała autorka boga http://designyourlife.pl/

Tak jak ona przyjęłam format A5, miękką okładkę, oraz drobną spiralkę http://designyourlife.pl/misz-masz/organizer-kalendarz-do-wydrukowania/

Najważniejszą jednak rzeczą, którą wykorzystałam ze wspomnianego bloga jest ograniczenie się do jedynie kilku miesięcy, a nie wyrabianie organizera na cały rok. Uważam to za świetny pomysł i gratuluję autorce!

Mój organizer to prototyp. Jest pozbawiony na razie elementów graficznych, a jego zadaniem jest jedynie sprawdzenie samej funkcjonalności, aby przekonać się które są jak najbardziej potrzebne, a które zupełnie nie.

Okładka wygląda tak:

prototyp planera

Pierwsza jego część składa się z planu tygodnia (po lewej stronie), oraz strony przeznaczonej na listęzadań, które chcę wpisać w danym tygodniu do planu. Dzień zaczyna się godziną 5:00, czyli taką o której chcę wstawać. Na razie daję radę o 5:30, ale pracuję nad tym. Kończy się natomiast godziną 23:00, czyli porą bezwzględnego snu. Taka forma planowania jest wynikiem mojej fascynacji założeniami Stephena Coveya, czyli daje szanse wpisywania najpierw rzeczy najważniejszych. Na razie zrezygnowałam z dzielenia zadań na role, które mam w pamięci, aby wykonać maksymalnie prosty prototyp. Na pewno jeszcze napiszę więcej o Coveu i jego 7 nawykach skutecznego działania.

prototyp planera

Ważną częścią pod tygodniowym planem jest linijka gdzie zaznaczam dni delegacji męża. Kiedy jego nie ma muszę zupełnie inaczej rozplanować sobie dzień.

prototyp planera

 

Pod listą zadań do wykonania przygotowałam mały plan zadaniowy, gdzie chciałabym planować trening, lub posiłki na tydzień, a także zakres wiedzy jaką chcę opanować. Nie mam pojęcia do czego najlepiej się to sprawdzi dlatego pozostawiłam sobie te trzy rubryki nieopisane.

prototyp planera

 

Druga część organizera składa się z miejsca na różnego rodzaju listy. Do tej pory posługiwałam się wieloma różnymi karteczkami, albo organizerami w postaci aplikacji na telefonie podzielonymi na różne kategorie. Chciałam mieć to w każdej chwili w jednym miejscu przy sobie uporządkowane tak jak mi to najbardziej odpowiadało. Zamiast dostosowywać dla siebie np. Evernote czy inne. Zawsze czegoś mi w nich brakowało, lub było za dużo.

Na co dzień korzystam z takich list jak np.: większe zakupy, książki do przeczytania, marzenia, główne zadania. Jeżeli przyjdzie mi do głowy coś co koniecznie muszę zapamiętać a nie wiem do której kategorii przyporządkować – tworzę nową kategorię. Mam nadzieję, że po dwóch miesiącach testów będę już mniej więcej wiedziała z jakich list korzystam i których potrzebuję najwięcej.

prototyp planera

Wydaje mi się, że mój prototyp planera w formie unplugged ma dużą wadą, jaką jest odcięcie się od kalendarza rodzinnego w Google, gdzie miałam podgląd na to co zaplanowali sobie inni członkowie mojej rodziny. Będę musiała raz na jakiś czas zajrzeć tam, aby zaktualizować swoje plany. .